piątek, 29 kwietnia 2011

Abstynencja po rosyjsku

***
Анна Ахматова


Я с тобой не стану пить вино,
Оттого, что ты мальчишка озорной.
Знаю я - у вас заведено
С кем попало целоваться под луной.

А у нас - тишь да гладь,
Божья благодать.

А у нас - светлых глаз
Нет приказу подымать.

1913

***
Anna Achmatowa

Ja nie będę z tobą piła wina,
Boś ty chłopak swawolny i zły.
Wiem ja, że dla ciebie nie nowina
Pod księżycem się całować z byle kim.

U nas zaś zawsze czas
Pełen bożych łask.

Każda z nas rozkaz ma -
Skrywać jasnych oczu blask.


tłum. Wanda Grodzieńska

Przygotowując skrupulatnie swoje książki do przeniesienia z podłogi na godniejsze miejsce, natknęłam się na zapomniany zbiór poezji, który kilka lat temu przywiozłam z Moskwy z zamiarem uliryczniania się. Plany spaliły na panewce, a zbiór spoczął w mojej prywatnej krainie zapomnienia. Teraz wydaje mi się, że dzięki takim chwilowym amnezjom mamy później sporo radochy przy odkrywaniu zaginionych perełek. Szarooki król Anny Achmatowej sprawił, że dałam na chwilę ponieść się pięknu w najczystszej postaci, którego można doświadczyć jedynie obcując z poezją klasyczną. U Achmatowej nie znajdziemy symboli i zawiłych metafor. Przekaz jest jasny i klarowny, pozostają jedynie doznania estetyczne. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że Achmatowa jest dla mnie drugą Pawlikowską-Jasnorzewską; rosyjskiej poetce czasami jakby nie starcza sił na dynamiczną pointę, którą tak ubóstwiam o naszej rodzimej poetki. Czytając Achmatową, ma się jednak nieodparte wrażenie, że słucha się muzyki. Ale to również zasługa śpiewności języka rosyjskiego, bo choć na przykład tłumaczenie Wandy Grodzieńskiej jest bardzo dobre, to tylko skromna namiastka oryginału.

A więc do wszystkich, którzy znają ten piękny słowiański język: наслаждайтесь! :)

5 komentarzy:

  1. Zazdroszczę znajomości rosyjskiego. Bardzo. To musi być niesamowite czytać w tym języku ich przepiekną, porywającą literaturę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Achmatowa miała siłę, jej słowa mają siłę do dzisiaj! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moniko, ano jest:) ale myślę, że spokojnie można porównać tę przyjemność do czytania literatury w oryginale w każdym innym języku.

    Margo, no dobrze, dobrze... wiesz, nie bez kozery ją wybrałam:)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię Achmatową. Znam ją za mało, żeby była w panteonie moich ulubionych poetów, ale jej wiersze wywołują u mnie pensjonarską chęć wyciągnięcia pięknie oprawionego zeszytu i zapisywania.

    A "Szarooki król" uwodzi mnie od zawsze. I to prawie nie jest poetyckie przejaskrawienie, bo pierwszy raz ten wiersz usłyszałam jako piosenkę sama nie wiem jak dawno temu. Znasz piosenki do słów Achmatowej (w polskich tłumaczeniach, oczywiście) śpiewane przez Grażynę Barszczewską?

    Z przyjemnością przeczytałam kilka ostatnich wpisów i mam zamiar zapoznać się z resztą. Twój blog przypadł mi ogromnie do gustu. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ysabell, bardzo mi miło, oczywiście zapraszam do mnie tak często, jak będziesz miała na to ochotę:)
    Co do polskich tłumaczeń Achmatowej, nie znam ich prawie w ogóle, bo swoją znajomość z rosyjską poetką rozpoczęłam, gdy już znałam (a przynajmniej rozumiałam) język rosyjski. Ale poszukam, a jakże!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń