piątek, 7 lutego 2014

Wypłakać się do końca



Majgull Axelsson, Kwietniowa czarownica
Axelsson M.., „Kwietniowa czarownica”, W.A.B., Warszawa 2002
tłum. Halina Thylwe
s: 492

Gorycz to powikłanie pochorobowe. Dotyka tych, którzy nie mogą wypłakać się do końca. [s. 367] 

Zastanawiam się czasem, na czym polega fenomen pisarzy, którzy wciąż piszą na jedną modłę, ośmielę się nawet stwierdzić, że posługują się jednym schematem, a jednak zadziwiają i wabią do siebie kolejne rzesze czytelników. Na przykład taką Axelsson łatwo można przejrzeć. Po jej powieści zwykle sięgam latem, gdy za oknem żar spływa z nieba i herbata mrożona już nie wystarcza. Bo wiem, że jej słowa ścinają serce w jednej chwili, robi się zimno i skwar lata odchodzi w niepamięć. Mróz. Nie ma miłości. Jest żal, gorycz, tłamszony ból. Jest wszystko to, co wolelibyśmy ukryć głęboko na dnie duszy albo najlepiej wyrzucić z siebie na zawsze, gdyby tylko było to możliwe.