niedziela, 7 sierpnia 2011

"Słyszę i jestem posłuszny"


Księga tysiąca i jednej nocy. Wybór
„Księga tysiąca i jednej nocy. Wybór”, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1976
pod red. Władysława Kubiaka
s: 577

Dla dziecka baśnie są drogowskazami życiowymi, dekoderami moralnych postaw oraz bramą do niezwykłego świata, w którym negatywne emocje, smutek, żal, strach nie goszczą długo. Pełnią rolę pocieszyciela i pomagają zrozumieć świat. Dlatego są tak ważnym narzędziem dydaktycznym. Dzieci mogą z nich samodzielnie przefiltrować najważniejsze wartości, które później mają szanse ukształtować ich życie. To wszystko prawda. Ale po co w takim razie wracać do baśni w dorosłym życiu? Przecież dawno zostaliśmy obdarci z tej dziecięcej naiwności, która pozwalała nam widzieć świat w czarno-białych barwach…

Dla dorosłych baśnie to nie tylko powrót do beztroskich ogrodów dzieciństwa, ale i konfrontacja z ideałami, których dawno się wyrzekliśmy. Dziś nie przypomnimy ich sobie z zawstydzeniem, ale raczej z przymrużeniem oka, bo kto z nas może sobie pozwolić na wcielanie baśniowych ideałów w życie? Niestety włożyliśmy je między bajki. Ale baśnie wciąż odgrywają ważną rolę – są ucieczką od szaroburej codzienności i podróżą w nieznane.

Nie inaczej jest w przypadku Księgi tysiąca i jednej nocy, o której na pewno każdy słyszał, ale na pewno nie każdy wie, że nie ma ona nic wspólnego z literaturą dziecięcą. Baśnie, które powstały wiele wieków temu, miały zabawiać dworzan, zawierały więc elementy przyjemne dla dorosłych: okrucieństwo i erotykę, co przyznaję, szczerze mnie zaskoczyło. Książka nie nadaje się zatem do czytania dziecku do poduszki – radzę poszukać odpowiednich adaptacji.

Przewodni motyw stanowi opowieść o królu Szahrijarze, który po nocy poślubnej pozbawiał życia każdą ze swoich żon, w ten sposób chcąc się ustrzec od ich niewierności. Dopiero Szeherezada przerwała okrucieństwo sułtana, każdej nocy snując nową opowieść, której zakończenie zostawiała na noc następną. Ciekawość Szahrijara ocaliła jej życie. Szeherezada zajmuje sułtana opowieściami przez tysiąc i jedną noc. Wydanie, o którym piszę, zawiera tylko wybrane opowieści (egipskie, irackie, irańskie, perskie), ale stanowią one unikalny obraz wyobrażeń biednych ludzi o życiu wyższych klas społecznych. Roi się tu od dżinów, ifritów, ghul i olbrzymów, przewyższających mocą ludzi, poddanych samemu tylko Allachowi. A on nie pozwala skrzywdzić sprawiedliwych i jemu wiernych, więc dobro zawsze zwycięża zło, jak to w baśniach bywa. Ale niegodziwiec nie ma co liczyć na przebaczenie Allacha. Spotka go zasłużona i okrutna kara. Pozostaje więc słuchać i być posłusznym.

Zaskoczyły mnie kobiety w Księdze tysiąca i jednej nocy. Nie są to tylko piękne niewolnice i nałożnice. Nie brakuje wśród nich bohaterek przebiegłych, chytrych, mądrych, roztropnych, chciwych i brzydkich. Jednym słowem, ich portrety zostały namalowane przy użyciu pełnej palety barw, chociaż rzadko bywały głównymi bohaterkami opowieści.

Na zakończenie kilka pikantnych cytatów, które pomogą zrozumieć, dlaczego nie należy tych baśni czytać dzieciom. Osoby poniżej 18-ego roku życia proszone są o zaniechanie dalszego czytania!
…ucałował ją, pochwycił w objęcia i rzucił się na nią jak lew na owcę […] Wsunął swój miecz do jej pochwy, stał się odźwiernym jej wrót i imamem w jej mihrabie, a ona wraz z nim klękała, biła pokłony, podnosiła się i siadała, a modłom tym towarzyszyły ruchy i miłosne westchnienia. [s. 201]
…poiła niedźwiedzia ze złotego kubka tak długo, aż wino ich oszołomiło. Wówczas zdjęła z siebie szaty i położyła się, a niedźwiedź zaś podszedł i legł na niej, a ona dała mu to, co córy człowiecze mają najpiękniejszego. Gdy zaś niedźwiedź skończył, usiadł i odpoczywał, po czym znów podszedł, legł na niej i zażywał z nią rozkoszy. [s. 218]
…A kiedy służebne pokazały Alemu Zajnab w szacie Kamar, wszedł w nią Ali i znalazł ją jako perłę nie przewierconą i jako klacz, której nikt przedtem nie ujeżdżał. Potem połączył się z trzema pozostałymi dziewczętami i stwierdził, że pełne są piękności i wdzięku. [s. 443]

Moja ocena: 5/6

11 komentarzy:

  1. Ha! Zawsze byłam zdania, że te baśnie nie są dla dzieci! I sztuką jest taka ich przeróbka, by dla dzieci się nadawały:) Do tej pory pamiętam, jak bardzo musiałam się namęczyć naprędce improwizując historię Ali-baby, by fragment o rozkawałkowaniu Kassima nadawał się dla uszu mojej córki xD
    Piękna recenzja:)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Isadoro, na szczęście w księgarniach aż roi się od przeróżnych adaptacji "Księgi tysiąca i jednej nocy", które nadają się dla uszu dziecka, więc je również możemy zabrać w tę niesamowitą podróż na Bliski Wschód:)

    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj tak, mam dokładnie to samo wydanie co na foto. Zawsze lubiłam ginąć w tych baśniach
    reszta była bez znaczenia

    OdpowiedzUsuń
  4. Margo, ja swój egzemplarz upolowałam w antykwariacie za parę złotych! A to takie piękne wydanie. Uwielbiam takie zdobycze:)

    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie i wspaniale, że o tej niezwykłej księdze piszesz xD

    OdpowiedzUsuń
  6. Luizo, bo do baśni trzeba wracać. Zawsze. Bez względu na wiek.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja swój egzemplarz zabrałam z rodzinnego domu... i pewnie moja córka kiedyś zabierze do swojego domu i na to liczę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyli książka pokoleniowa. Myślę, że zasługuje na to miano. Chociaż może lepsze by były jakieś "Klechdy domowe"... ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. My kudos to you! Wonderful and worth passing on to the next generation

    OdpowiedzUsuń
  10. oj jak się cieszę, że tutaj trafiłam! nie wiem dlaczego nie czytałam jeszcze tej wersji Księgi.., ale zamierzam to nadrobić, natomiast co do literatury arabskiej polecam świetną książkę Taxi.Opowieści z kursów po Kairze no i oczywiście twórczość egipskiego noblisty Naguiba Mahfouza.. niestety pikantnych fragmentów brak:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja się cieszę:) Dziękuję za polecone lektury, już sobie odnotowałam:)

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń