sobota, 10 września 2011

Historia znaczona krwią


Marek Świerczek, Bestia
Świerczek M., „Bestia”, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2007
s: 318

Dawno, dawno temu zobaczyłam gdzieś tę mroczną, czerwono-czarną okładkę zdradzającą typ powieści nijak nie odpowiadajmy moim gustom literackim i… zapragnęłam ją przeczytać. Powieści grozy mają to do siebie, że wciągają i rozczarowują zarazem. Przynajmniej mnie. Czytam, by się przestraszyć, a później śmieję się z własnej naiwności. Takie książki rzadko przedstawiają sobą jakąkolwiek wartość literacką, jedyne więc na co liczę, to dobra zabawa.

Horror Marka Świerczka jest nietypowy. Akcja książki osadzona jest w 1864 r., w momencie, gdy klęska powstania styczniowego jest już przesądzona. Julian Basowski, Polak w carskiej armii, za zabicie w pojedynku rosyjskiego notabla zostaje wysłany na prowincję Królestwa Polskiego, by rozwiązać zagadkę tajemniczych mordów carskich żołnierzy. Zabójstwa te są niezwykle brutalne, a próby ich wyjaśnienia nie przynoszą pożądanych rezultatów. Wszystko wskazuje na to, że żołnierzy zabija nieludzka istota, jednak chłodna logika Basowskiego nie godzi się na takie wyjaśnienie. Podejrzewa powstańców ukrywających się w lasach, potrzebuje jednak dowodów. Oczywiście nie może liczyć na pomoc mieszkańców wioski, w której stacjonuje wraz z oddziałem rosyjskich żołnierzy. Musi dochodzić prawdy sam wraz z garstką przyjaciół.

Oprócz historycznego tła na uwagę zasługuje również nietypowy stosunek głównego bohatera do naszego kolejnego nieudanego powstania. Basowski uważał, że takie źle przygotowane, spontaniczne i nieprzemyślane zrywy patriotyczne są grobem dla najwybitniejszych przedstawicieli polskiego społeczeństwa; reszta pozostała przy życiu niestety nie jest w stanie zbudować stabilnego państwa polskiego. Basowski czuł się Polakiem, ale nie miał polskiej, romantycznej duszy. Kierował nim zdrowy rozsądek. Uważał, że z wrogiem najpierw należy nawiązać współpracę, by ostatecznie się usamodzielnić. Nie zawsze trzeba dobywać szabelki.

Warto zaznaczyć, że Świerczkowi udało się również wykreować całkiem przekonującą atmosferę jak na powieść grozy: zima, trzaskający mróz, mroczny las, wycie wilków, ponure szlacheckie dwory, szalony ksiądz mordujący zające gołymi rękoma…

Powieść nie jest jednak wolna od wad, bo o ile nosi znamiona powieści grozy, o tyle zupełnie nie przekonuje jako powieść historyczna. Najbardziej przeszkadzały mi dialogi, które brzmiały niemal współcześnie. Autor próbował ratować się licznymi wtrętami z języka rosyjskiego, ale to raczej zniechęci wszystkich niewładających tym językiem, zwłaszcza że wszystkie przypisy mieszczą się na końcu książki, a nie na dole strony. Wyobrażam sobie, jak to może utrudnić czytanie. Świerczek próbował także bawić się aluzjami literackimi, nawiązując od czasu do czasu do Żeromskiego. Po co? Nie wiem.

Książkę polecam jako ciekawostkę. Mało mamy horrorów w języku polskim, a tym bardziej historycznych. W każdym razie powieść czyta się dobrze i jest to idealna lektura, gdy uwagę trzeba dzielić na pół:)

Moja ocena: 4,5/6

5 komentarzy:

  1. Powieść grozy osadzona w historycznych realiach? To coś dla mnie, dzięki za informację! Na pewno przeczytam!

    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Horrory lubię, a Polskiego jeszcze nigdy nie czytałam. Dobrze wiedzieć, że takie są :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Isadoro, Wilandro, dobrze znać polską literaturę - i tę lepszą, i tę gorszą. Myślę, że jeszcze nie jednym może zaskoczyć. Ja w każdym razie będę szukała ciekawych pozycji...

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z jednej strony horror osadzony w gdzieś tam w przeszłości, a z drugiej te przypisy na końcu...
    Może kiedyś zajrzę do niej, bo stanowisko głównego bohatera względem powstań jest krótko mówiąc całkiem dobre :P
    Ale z powieści osadzonych w realiach tamtych czasów polecam Jaspera Kenta i jego "Dwunastu" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Panie R, mnie również chłodny realizm Basowskiego bardzo przypadł do gustu - to takie nietypowe dla polskiej literatury;) O Jasperze Kencie nie słyszałam, ale pewnie zgłębię go wcześniej czy później...

    Pozdrawiam i dzięki za komentarz

    OdpowiedzUsuń