Zbigniew Batko, Z powrotem, czyli fatalne skutki niewłaściwych lektur
Batko Z., „Z powrotem”, Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1993
s: 192
Czy Wy też z zapartym tchem wyczekujecie już wiosny? Uwielbiam ten moment, kiedy rano słońce przedziera się przez szczelnie zasłonięte rolety i przypomina, że lada chwila, za parę tygodni, a może dni, świat otrząśnie się z resztek śniegu, zapomni o mrozie i zazieleni się od stóp do głów. Ach, czekam na tę chwilę, niecierpliwie przebierając nóżkami! Póki co, zazieleniłam się blogiem. Oby tylko nie było tak jak u Batki, gdzie po wiośnie przyszła zima… Nie zniosłabym teraz na przykład kolejnej jesieni.
No właśnie: jak to jest u Batki? Ano tak, że zapominamy, czym jest logiczne myślenie i zdrowy rozsądek. Jeśli już nam się przez chwilę wydaje, że nadążamy za szaloną kreatywnością pisarza, on rzuca nam pod nogi tak zwariowany pomysł, że pozostaje nam tylko uśmiechnąć się i przyznać wyższość mistrza. Dlatego ta lektura jest tak ważna dla wszystkich dorosłych czytelników, czyli byłych dzieci – otwiera nasz umysł, pobudza wyobraźnię i sprawia, że horyzont znika nam z oczu na długo. To świetne remedium dla każdego cynika.
Koń apetycznie obgryzał paznokcie; był to jego pierwszy posiłek tego dnia. [s. 35]
Po chwili obaj wycinali wielkie tafle zlodowaciałego śniegu. Wypełniwszy nimi przestrzeń miedzy bałwanami, zbudowali w ciągu kwadransa wspaniała igloo […] Był to prawdziwy triumf końskiej myśli technicznej. [s.95]
Byłem zupełnie rozkojarzony: tkwiąc godzinami na brzegu łóżka w jednym bucie zastanawiałem się, czy założyłem go, żeby wstać, czy zdjąłem drugi, żeby się położyć. [s.169]
Moja ocena: 5,5/6
Co za zbieg okoliczności;) Ostatnio sprawdzałam, jakie książki Batko tłumaczył i dowiedziałam się o jego "Z powrotem";)
OdpowiedzUsuńKsiążka wielce zachęcająca, szata graficzna najwyraźniej także;)
Inez, jak tu teraz pięknie u Ciebie!
OdpowiedzUsuńCytaty bardzo zachęcające, zwłaszcza ostatni. :D
Ja też się zauroczyłam ostatnim!
OdpowiedzUsuńA książki szukam bezskutecznie od kilku już lat - w bibliotekach brak, na allegro zawrotne ceny, mam nadzieję, że kiedyś mi pożyczysz :-)
Dobrze, że jesteś, od razu mi troszkę weselej.
Jakże się cieszę, że znowu piszesz :DDDD Ledwo wczoraj byłam tu u ciebie, myśląc: "Ani widu, ani hu-hu" a tu proszę :P Cieszę się jak dziecko :) Przepiękny, pełen życia, szablon :) Zaklinanie Wiosny idzie pełną parą, pochwalam, pochwalam... Im więcej nas będzie tak czynić, tym szybciej zielne ustrojstwo do nas przywędruje :DDD
OdpowiedzUsuńKsiążki przez ciebie tak pięknie, rzeczowo opisanej, nie znam, ale pachnie klimatycznie. :) Jeszcze raz... Moje oczy zezują w stronę tego cudnego listka, aż marzę aby zamienić się w biedronkę X,DDD
Pozdrawiam ciepło i serdecznie, my dear Inez :)
Anno, nie wierzę w przypadki:) Książkę oczywiście polecam. Zdecydowanie zasługuje na to, by poznał ją szerszy krąg czytelników.
OdpowiedzUsuńAgatoris, dziękuję - chciałam, żeby było pięknie i wiosennie. Ostatni cytat faktycznie niesamowity...
Marpil, pożyczę, pożyczę:) Ja upolowałam swoją w antykwariacie za W MIARĘ rozsądną cenę;) Ale już tak mam, że jak zacznę polowanie, nie spocznę, póki nie dostanę zwierzyny w swoje szpony:)
Barbaro, bo ja niestety nie jestem Napoleonem:( i gdy koncentruje się na jednym aspekcie swojego życia, inny porzucam niemal całkowicie. Możemy nazwać to również detoksem... W każdym razie cieszę się, że podzielasz mój optymizm wiosenny. Lubię czekanie na coś, czego nie można się doczekać:)
Ściskam mocno i przedwiosennie!
Kocham, kocham tę książkę! Wylicytowałam na Allegro jakieś 8 lat temu i nikomu nie oddam, każę się z nią pochować :)
OdpowiedzUsuńTrudno jej nie kochać ;)
Usuń