poniedziałek, 14 lutego 2011

Stęskniona za wiosną i dzieciństwem


Zbigniew Batko, Z powrotem, czyli fatalne skutki niewłaściwych lektur
Batko Z., „Z powrotem”, Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1993
s: 192

Czy Wy też z zapartym tchem wyczekujecie już wiosny? Uwielbiam ten moment, kiedy rano słońce przedziera się przez szczelnie zasłonięte rolety i przypomina, że lada chwila, za parę tygodni, a może dni, świat otrząśnie się z resztek śniegu, zapomni o mrozie i zazieleni się od stóp do głów. Ach, czekam na tę chwilę, niecierpliwie przebierając nóżkami! Póki co, zazieleniłam się blogiem. Oby tylko nie było tak jak u Batki, gdzie po wiośnie przyszła zima… Nie zniosłabym teraz na przykład kolejnej jesieni.

No właśnie: jak to jest u Batki? Ano tak, że zapominamy, czym jest logiczne myślenie i zdrowy rozsądek. Jeśli już nam się przez chwilę wydaje, że nadążamy za szaloną kreatywnością pisarza, on rzuca nam pod nogi tak zwariowany pomysł, że pozostaje nam tylko uśmiechnąć się i przyznać wyższość mistrza. Dlatego ta lektura jest tak ważna dla wszystkich dorosłych czytelników, czyli byłych dzieci – otwiera nasz umysł, pobudza wyobraźnię i sprawia, że horyzont znika nam z oczu na długo. To świetne remedium dla każdego cynika.

Opowieść nie jest bynajmniej błaha. Jej głównym bohaterem jest Królik, który wędruje po świecie w poszukiwaniu utraconej (czy raczej zapomnianej) tożsamości. Na swojej drodze spotyka strachliwego Konia, który posiadł umiejętność dostosowywania barwy swej sierści do otoczenia niczym kameleon. Następnie dołącza do nich bardzo ambitny Pingwin, Kukółka (to nie jest błąd ortograficzny!), która zgodziła się zamieszkać w wymarzonym zegarze z kukułką Królika i krasnoludek Kowalski, który obrał sobie ucho Królika za swoje lokum. Nie chcę za dużo zdradzać, by nie psuć nikomu przyjemności z odkrywania nieznanych dotąd połaci swojej wyobraźni, chciałabym jednak dodać, że książka przepełniona jest niezwykłym humorem pisarza i niesamowitymi (nagrodzonymi zresztą) ilustracjami Stasysa Eidrigeviciusa. Poniżej kilka perełek:

Obudziło go głośne burczenie. Zapalił światło i obszedł wszystkie kąty, ale nie mógł ustalić jego źródła. Otworzył okno – burczenie z przerwami rozlegało się nadal, zamknął – to samo. Wreszcie stwierdził, że burczy mu w brzuchu. [s.21]

Koń apetycznie obgryzał paznokcie; był to jego pierwszy posiłek tego dnia.
[s. 35]

Po chwili obaj wycinali wielkie tafle zlodowaciałego śniegu. Wypełniwszy nimi przestrzeń miedzy bałwanami, zbudowali w ciągu kwadransa wspaniała igloo […] Był to prawdziwy triumf końskiej myśli technicznej.
[s.95]

Byłem zupełnie rozkojarzony: tkwiąc godzinami na brzegu łóżka w jednym bucie zastanawiałem się, czy założyłem go, żeby wstać, czy zdjąłem drugi, żeby się położyć. [s.169]


Moja ocena: 5,5/6

7 komentarzy:

  1. Co za zbieg okoliczności;) Ostatnio sprawdzałam, jakie książki Batko tłumaczył i dowiedziałam się o jego "Z powrotem";)
    Książka wielce zachęcająca, szata graficzna najwyraźniej także;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Inez, jak tu teraz pięknie u Ciebie!
    Cytaty bardzo zachęcające, zwłaszcza ostatni. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też się zauroczyłam ostatnim!
    A książki szukam bezskutecznie od kilku już lat - w bibliotekach brak, na allegro zawrotne ceny, mam nadzieję, że kiedyś mi pożyczysz :-)
    Dobrze, że jesteś, od razu mi troszkę weselej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakże się cieszę, że znowu piszesz :DDDD Ledwo wczoraj byłam tu u ciebie, myśląc: "Ani widu, ani hu-hu" a tu proszę :P Cieszę się jak dziecko :) Przepiękny, pełen życia, szablon :) Zaklinanie Wiosny idzie pełną parą, pochwalam, pochwalam... Im więcej nas będzie tak czynić, tym szybciej zielne ustrojstwo do nas przywędruje :DDD
    Książki przez ciebie tak pięknie, rzeczowo opisanej, nie znam, ale pachnie klimatycznie. :) Jeszcze raz... Moje oczy zezują w stronę tego cudnego listka, aż marzę aby zamienić się w biedronkę X,DDD

    Pozdrawiam ciepło i serdecznie, my dear Inez :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Anno, nie wierzę w przypadki:) Książkę oczywiście polecam. Zdecydowanie zasługuje na to, by poznał ją szerszy krąg czytelników.

    Agatoris, dziękuję - chciałam, żeby było pięknie i wiosennie. Ostatni cytat faktycznie niesamowity...

    Marpil, pożyczę, pożyczę:) Ja upolowałam swoją w antykwariacie za W MIARĘ rozsądną cenę;) Ale już tak mam, że jak zacznę polowanie, nie spocznę, póki nie dostanę zwierzyny w swoje szpony:)

    Barbaro, bo ja niestety nie jestem Napoleonem:( i gdy koncentruje się na jednym aspekcie swojego życia, inny porzucam niemal całkowicie. Możemy nazwać to również detoksem... W każdym razie cieszę się, że podzielasz mój optymizm wiosenny. Lubię czekanie na coś, czego nie można się doczekać:)

    Ściskam mocno i przedwiosennie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham, kocham tę książkę! Wylicytowałam na Allegro jakieś 8 lat temu i nikomu nie oddam, każę się z nią pochować :)

    OdpowiedzUsuń