Księga tysiąca i jednej nocy. Wybór
„Księga tysiąca i jednej nocy. Wybór”, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1976
pod red. Władysława Kubiaka
s: 577
Dla dziecka baśnie są drogowskazami życiowymi, dekoderami moralnych postaw oraz bramą do niezwykłego świata, w którym negatywne emocje, smutek, żal, strach nie goszczą długo. Pełnią rolę pocieszyciela i pomagają zrozumieć świat. Dlatego są tak ważnym narzędziem dydaktycznym. Dzieci mogą z nich samodzielnie przefiltrować najważniejsze wartości, które później mają szanse ukształtować ich życie. To wszystko prawda. Ale po co w takim razie wracać do baśni w dorosłym życiu? Przecież dawno zostaliśmy obdarci z tej dziecięcej naiwności, która pozwalała nam widzieć świat w czarno-białych barwach…
Dla dorosłych baśnie to nie tylko powrót do beztroskich ogrodów dzieciństwa, ale i konfrontacja z ideałami, których dawno się wyrzekliśmy. Dziś nie przypomnimy ich sobie z zawstydzeniem, ale raczej z przymrużeniem oka, bo kto z nas może sobie pozwolić na wcielanie baśniowych ideałów w życie? Niestety włożyliśmy je między bajki. Ale baśnie wciąż odgrywają ważną rolę – są ucieczką od szaroburej codzienności i podróżą w nieznane.
Nie inaczej jest w przypadku Księgi tysiąca i jednej nocy, o której na pewno każdy słyszał, ale na pewno nie każdy wie, że nie ma ona nic wspólnego z literaturą dziecięcą. Baśnie, które powstały wiele wieków temu, miały zabawiać dworzan, zawierały więc elementy przyjemne dla dorosłych: okrucieństwo i erotykę, co przyznaję, szczerze mnie zaskoczyło. Książka nie nadaje się zatem do czytania dziecku do poduszki – radzę poszukać odpowiednich adaptacji.
Przewodni motyw stanowi opowieść
Zaskoczyły mnie kobiety w Księdze tysiąca i jednej nocy. Nie są to tylko piękne niewolnice i nałożnice. Nie brakuje wśród nich bohaterek przebiegłych, chytrych, mądrych, roztropnych, chciwych i brzydkich. Jednym słowem, ich portrety zostały namalowane przy użyciu pełnej palety barw, chociaż rzadko bywały głównymi bohaterkami opowieści.
Na zakończenie kilka pikantnych
…ucałował ją, pochwycił w objęcia i rzucił się na nią jak lew na owcę […] Wsunął swój miecz do jej pochwy, stał się odźwiernym jej wrót i imamem w jej mihrabie, a ona wraz z nim klękała, biła pokłony, podnosiła się i siadała, a modłom tym towarzyszyły ruchy i miłosne westchnienia. [s. 201]
…poiła niedźwiedzia ze złotego kubka tak długo, aż wino ich oszołomiło. Wówczas zdjęła z siebie szaty i położyła się, a niedźwiedź zaś podszedł i legł na niej, a ona dała mu to, co córy człowiecze mają najpiękniejszego. Gdy zaś niedźwiedź skończył, usiadł i odpoczywał, po czym znów podszedł, legł na niej i zażywał z nią rozkoszy. [s. 218]
…A kiedy służebne pokazały Alemu Zajnab w szacie Kamar, wszedł w nią Ali i znalazł ją jako perłę nie przewierconą i jako klacz, której nikt przedtem nie ujeżdżał. Potem połączył się z trzema pozostałymi dziewczętami i stwierdził, że pełne są piękności i wdzięku. [s. 443]Moja ocena: 5/6
Ha! Zawsze byłam zdania, że te baśnie nie są dla dzieci! I sztuką jest taka ich przeróbka, by dla dzieci się nadawały:) Do tej pory pamiętam, jak bardzo musiałam się namęczyć naprędce improwizując historię Ali-baby, by fragment o rozkawałkowaniu Kassima nadawał się dla uszu mojej córki xD
OdpowiedzUsuńPiękna recenzja:)
Pozdrawiam serdecznie!
Isadoro, na szczęście w księgarniach aż roi się od przeróżnych adaptacji "Księgi tysiąca i jednej nocy", które nadają się dla uszu dziecka, więc je również możemy zabrać w tę niesamowitą podróż na Bliski Wschód:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko!
Oj tak, mam dokładnie to samo wydanie co na foto. Zawsze lubiłam ginąć w tych baśniach
OdpowiedzUsuńreszta była bez znaczenia
Margo, ja swój egzemplarz upolowałam w antykwariacie za parę złotych! A to takie piękne wydanie. Uwielbiam takie zdobycze:)
OdpowiedzUsuńŚciskam!
Pięknie i wspaniale, że o tej niezwykłej księdze piszesz xD
OdpowiedzUsuńLuizo, bo do baśni trzeba wracać. Zawsze. Bez względu na wiek.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ja swój egzemplarz zabrałam z rodzinnego domu... i pewnie moja córka kiedyś zabierze do swojego domu i na to liczę :)
OdpowiedzUsuńCzyli książka pokoleniowa. Myślę, że zasługuje na to miano. Chociaż może lepsze by były jakieś "Klechdy domowe"... ;)
OdpowiedzUsuńMy kudos to you! Wonderful and worth passing on to the next generation
OdpowiedzUsuńoj jak się cieszę, że tutaj trafiłam! nie wiem dlaczego nie czytałam jeszcze tej wersji Księgi.., ale zamierzam to nadrobić, natomiast co do literatury arabskiej polecam świetną książkę Taxi.Opowieści z kursów po Kairze no i oczywiście twórczość egipskiego noblisty Naguiba Mahfouza.. niestety pikantnych fragmentów brak:)
OdpowiedzUsuńI ja się cieszę:) Dziękuję za polecone lektury, już sobie odnotowałam:)
UsuńPozdrawiam serdecznie