Czujecie się czasami tak, jakbyście żyli w dwóch światach? W tym realnym, właściwym, w którym być należy i trzeba, ale równocześnie pociąga was drugi świat – wzniosłych idei i marzeń, oderwany od pragmatycznych potrzeb, zupełnie subiektywny, a przez to piętnujący poczucie winy?
Ja krążę obecnie po tym rzeczywistym świecie, a kraina mojego chwilowego zapomnienia wydaje mi się chwilowo bardzo odległa… Czytam, oglądam, słucham, a swoich odczuć nie potrafię otulić w najprostsze słowa. To wzbudza rozczarowanie samą sobą. Muszę być gdzieś indziej, gonić za białym króliczkiem, spełniać oczekiwania, a już tęsknię za tymi chwilami sam na sam nad białymi kartami książki… Znaleźć trochę spokoju. O tym myślę. Wiem, że mój świat zmierza we właściwym kierunku, a jednak pędzi tak szybko, że mam ochotę złapać go za tę rozwichrzoną czuprynę, potrząsnąć i powiedzieć, że ja się tak nie bawię! Chce mi się przycupnąć na chwilę, pomyśleć, wymienić z kimś spostrzeżenia, wtulić się w ciepłe ramię… A na razie myśli oszalałe obijają się jedne o drugie. I sen ucieka spod powiek… Żadnego zdania sklecić nie mogę, żadnej myśli.
Miło widzieć, że podczas mojej nieobecności ktoś zaglądał do mojej krainy:)
Niebawem wracam.
A tak wygląda morze zimą, jakby ktoś nie wiedział...
Bo ja długo nie wiedzialam:)
Inez, często myślałam o Tobie i zaglądałam. Cieszę się, że wróciłaś. Cudne zdjęcia. Kilka razy zdarzyło mi się być nad morzem zimą, ale tegoroczna to po prostu mistrzostwo świata.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło.
Welcome back! A to morze zimą.... - ach, nie daruję Ci tej wyprawy!!!
OdpowiedzUsuńMorze zimą, dłuuugo żyję i nie widziałam. Postanowienie publiczne: zobaczę.
OdpowiedzUsuńP.S. Życie w dwóch światach? Nieobce wrażenie.
No no no :) będę czekała na Ciebie :) nie daj się. Odrobina cierpliwości też się przyda... żeby nie oszaleć i nie zwymiotować od tej prędkości życia....
OdpowiedzUsuńKażdy potrzebuje spokoju, wyciszenia, odpoczynku... tego nigdy za wiele w tym dzisiejszym skołowanym i zabieganym świecie. Nie daj się, życie to coś więcej niż mrówczy pęd. Pamiętaj, aby zawsze przede wszystkim myśleć o sobie, to ty masz być szczęśliwa, nikt nie przeżyje za Ciebie twojego życia. Jeśli nie tobie, to komu ma ono sprawiać radość?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i posyłam moc dobrych fluidów i energii. Dochódźta tam do siebie, mała ;]
Dziewczyny, dzięki za dobre słowa i pozytywną energię:)) Naprawdę poczułam ją w sobie! Zresztą styczeń i luty zawsze są dla mnie najtrudniejsze - niby zima już powoli się kończy, a do wiosny jeszcze tak daleko... Niecierpliwość zawsze mnie gubi:(
OdpowiedzUsuńNiebawem wracam. Na pewno!
Ściskam!!!
Inez, z okazji Dnia Kobiet życzę Ci mnóstwo słońca, uśmiechów, piękna, magii i rozkoszy życia... Czekamy na Ciebie... Ciepło pozdrawiam. :)
OdpowiedzUsuńDziękuję, Jolanto:) Oczywiście trochę za późno się zorientowałam, ale mam nadzieję, że da się to wybaczyć... Jakoś.
OdpowiedzUsuńW kobietach siła!:)
Ściskam!